"Joseph" Marie-Helene Lafon to niewielka książka opowiadająca na 118 stronach o zwyczajnym, a zarazem trudnym życiu głównego bohatera. Jest to ostatnia powieść autorki, która była nominowana do francuskiej nagrody literackiej Prix Femina.

Joseph jest pracownikiem fizycznym na gospodarstwie w niewielkiej francuskiej miejscowości. Ma niespełna sześćdziesiąt lat i niesamowitą umiejętność zapamiętywania wydarzeń i dat. W trakcie opowiadania historii analizuje oraz wspomina swoją przeszłość, która jak się okazuje nie była usłana różami. Relacje łączące go z matką i bratem, nałóg alkoholowy, a także nieszczęśliwa miłość. Bohater jednak nie użala się nad sobą. Niestrudzenie idzie przez swoje życie, a jego bardzo prosta egzystencja wydaje się mu odpowiadać. Codzienna monotonia, obowiązki w gospodarstwie są dla niego wszystkim. Nie wydaje się żeby Joseph pragnął czegoś więcej niż ma.

Książka Marie-Helen Lafon przez krytyków literackich nazywana jest pewnego rodzaju arcydziełem. Dla mnie przykładem, że nasza ziemska wędrówka, choć niekoniecznie łatwa, bo z wieloma troskami i prywatnymi dramatami, może być jednak satysfakcjonująca. Ważne by w trakcie naszej egzystencji nabyć umiejętność cieszenia się prostymi i niewielkimi rzeczami. Czasem tak niewiele potrzeba do szczęścia.

K. S.